Z malarstwa najbardziej znane są prace Dürer, Émille Lévy i Émilie Bin, który wykonał prace i nazwał je śmierć Orfeusza, nawiązując do tego, co wydarzyło się po micie z Eurydyką. Z poziomu muzycznego stwierdzamy, że odniesienia do tego, co stało się z Orfeuszem i ogólnie jego historią, są świetne, nie jest to zaskakujące

Orfeusz i Eurydyka Christopha Willibalda Glucka to jeden z najpiękniejszych utworów muzyki klasycznej opowiadający o miłości wystawionej na wielką próbę – mówi Magdalena Piekorz, reżyser spektaklu, laureatka Złotego Lwa na 29. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni (2004, za film „Pręgi”, debiutująca jako reżyser operowy. Orfeusz po śmierci Eurydyki, dostaje szansę by zstąpić do piekieł i przywrócić ukochaną żonę do świata żywych. Warunkiem jest jednak to, że podczas wędrówki ani razu na nią nie spojrzy. Zadanie to stawia przed nim Amor, pośrednik Jowisza. Orfeusz podejmuje próbę i schodzi do Hadesu poskramiając śpiewem piekielne Furie. Przepowiednia Amora o spotkaniu z ukochaną spełnia się. Przed nimi już tylko droga powrotna, która okaże się większym wyzwaniem niżby można przypuszczać. Naszym pomysłem na realizację dzieła Gluck’a jest stworzenie wielowymiarowego spektaklu taneczno-muzycznego, który łączyć będzie klasyczną i współczesną formę wypowiedzi. Żeby oddać archetypiczny charakter utworu (utrwalonego przez tradycję mitu) w warstwie scenograficznej i kostiumowej nawiązywać będziemy do antyku. Orfeusz i Eurydyka pojawią się na scenie jako posągi, które mieć będą swoich odpowiedników wśród tancerzy (alter ego). Ci wyrażać będą ich emocje zamrożone przez przedwczesne rozstanie małżonków. Wraz z rozwojem akcji, ich postaci stawać się będą coraz bardziej ludzkie a kulminacyjne spotkanie Orfeusza i Eurydyki pokaże, że jeśli chodzi o historię ludzkości w kwestii relacji poza kontekstem i czasem historycznym nic się właściwie nie zmieniło. *** „Orfeusz i Eurydyka” Christopha Willibalda Glucka w Warszawskiej Operze Kameralnej Premiera tego dzieła, zaliczanego do grona najsłynniejszych oper XVIII-wiecznych, odbędzie się 2 marca 2019 roku a kolejne spektakle: 3, 8 i 9 marca 2019 r. „Orfeusz i Eurydyka” począwszy od swej premiery 5 października 1762 roku na deskach wiedeńskiego Burgtheater, udanie, podbijając serca melomanów, kroczy przez kolejne sceny operowe świata. Polska premiera miała miejsce czternaście lat po prapremierze (1776) i dwa lata po wystawieniu paryskim, które pokazało światu nową wersję dzieła. Wspomniane novum polegało na odejściu od angażowania do głównej partii kastrata, a powierzenie jej zgodnie z ówczesną modą tenorowi. O popularności i ponadczasowym pięknie dzieła świadczy fakt, że doczekało się ono znakomitej adaptacji ręką samego Hectora Berlioza, który doprowadził nawet do powstania nowej, włoskojęzycznej wersji, ta zaś podbiła czołowe sceny Włoch (z La Scalą włącznie) a prowadzona przez Arturo Toscaniniego, zachwyciła melomanów nowojorskiej Metropolitan Opera. Prowadząc „Orfeusza i Eurydykę” za pulpitem dyrygenckim stawali tacy giganci kapelmistrzowskiego fachu jak Bruno Walter, Pierre Monteux i Wilhelm Furtwängler, Dzieło z czasem w imię osiągnięcia realizmu scenicznego doczekało się kolejne nowej wersji, w której główna partia męska została dedykowana barytonowi. Ta mnogość wersji sprawiła, że na pewien czas zapomniano o oryginalnej Gluckowskiej, francuskojęzycznej, a powrócił do niej sam Fritz Reiner w londyńskiej Covent Garden (1937). Kierownictwo muzyczne nad premierą sprawować będzie Stefan Plewniak, artysta o którym mówi się, że to jedno z najbardziej elektryzujących nazwisk tej dekady XXI wieku. To jeden z najwybitniejszych skrzypków barokowych młodego pokolenia, absolwent Akademii Muzycznej w Krakowie, Conservatory Maastricht Holandia oraz Conservatoire National Superier de Musique et Danse de Paris. Doświadczenie artysty w obcowaniu z muzyką dawną wykonywaną zgodnie z zasadami epoki na instrumentach dawnych, ma tu niebagatelne znaczenie, bowiem poprowadzi on Zespól Instrumentów Dawnych Warszawskiej Opery Kameralnej - Musicae Antiquae Collegium Varsoviense. Stefan Plewniak: Orfeusz i Eurydyka jest jednym z moich ulubionych mitów, ponieważ opowiada o miłości, która przezwycięża śmierć. Orfeusz jest postacią, która boskim śpiewem potrafi poskromić piekielne zjawy. Jest niezrównanym artystą i bohaterskim kochankiem. Sam mit porusza najbardziej egzystencjalne dla ludzkości pytania o miłości, śmierci, i to co w nim najpiękniejsze, że autentyczną wiarą i miłością można pokonać wrota śmierci, a nawet więcej, wrócić z zaświatów z ukochaną osobą. Subtelna treść mówiąca o nieśmiertelności i nasze wyobrażenia o tym co nas spotyka po śmierci sprawia, że opera Glucka jest osadzona na bardzo mocnym postumencie. Gluck w sposób bardzo nowatorski pochyla się nad swoimi postaciami Orfeusza, Eurydyki i Amora, konstruując bieg opery w taki sposób, alby miały czas na duchową przemianę, rozterki, wewnętrzną walkę, upadek, a w końcu i zwycięstwo. Moje ulubione fragmenty opery to przejmujące chóry żałobne w pierwszym akcie; zjednanie Furii piekielnych, które otwierają Orfeuszowi przejście przez bramy piekieł na początku drugiego aktu. Arkadyjska aria Orfeusza, zachwyconego nad pięknem Elizjum, w którym przebywa Eurydyka. Mistrzowska scena prowadzenia Eurydyki przez Orfeusza piekielnym szlakiem; ich rozmowa, i prawdziwe, z życia zaczerpnięte pytania, wątpliwości i ciekawość z ust Eurydyki, a jednocześnie męska stanowczość i postanowienie dochowania przysięgi w postawie Orfeusza, prowadzące do małżeńskiej kłótni w trzecim akcie i w konsekwencji finalny bieg wydarzeń, który gmatwa się by prowadzić do nieoczekiwanego tryumfu. Opera ma wspaniały dramatyzm, wartki bieg akcji i wiele wzruszających, trzymających w napięciu chwil. Nie mogę się doczekać realizacji tego działa i współpracy z tak wspaniałym zespołem realizatorów. Życzę wszystkim widzom, oczekującym na pierwszą w tym 2019 roku premierę, wielu wspaniałych wrażeń i wzruszeń. Reżyseria: Magdalena Piekorz, Laureatka Złotego Lwa na 29. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni (2004, za film „Pręgi”, nominacja do Oscara w kategorii film nieanglojęzyczny)Kierownictwo muzyczne: Stefan PlewniakScenografia i kostiumy: Katarzyna Sobańska i Marcel Sławiński twórcy scenografii do "Zimnej Wojny"Choreografia: Jakub LewandowskiReżyseria świateł: Hektor WeriosAsystent reżysera: Bartosz BuławaWykonanie kostiumów: Dorota Goldpoint WYSTĘPUJĄ: Orfeusz: Artur Janda, Szymon Komasa Eurydyka: Maria Domżał, Barbara Zamek Amor: Eliza Safjan, Sylwia Stępień {info. pras} Listen to Pożegnanie z Orfeuszem from Joanna Rawik's Joanna Rawik for free, and see the artwork, lyrics and similar artists. Opisz nastrój wiersza Przechadzka z Orfeuszem Ostrożnie stawiaj kroki Na ścieżce do Hadesu Nie ścigaj się z obłokiem Umarli się nie spieszą A ty masz złożyć jeszcze Ofiarę swą muzyką I wrócić masz tą ścieżką Z żyjącą Eurydyką A ty masz jedną frazą Ogłuchłe piekło wzruszyć Wzgardliwe piekło - azyl Zgorzkniałych Orfeuszy Ostrożnie stawiaj kroki Po ludzkich stąpasz resztkach Omijaj ton wysoki Bo patos tu nie mieszka Bo tu nie mieszka szczęście Bo droga stąd - donikąd A wrócić masz tą ścieżką Z żyjącą Eurydyką A ty masz dźwięków pięknem Przekonać martwe dusze Przejętych głuchym wstrętem Wystygłych Orfeuszy Ostrożnie stawiaj kroki Bo w sobie masz swój Hades I w sobie cień głęboki I bezład razem z ładem Wiem dobrze jak ci ciężko Nie dzielić bólu z nikim I wracać martwą ścieżką Bez żywej Eurydyki Ona się stąd nie ruszy I cisza ją pogrzebie Graj dalej Orfeuszu Żeby przekonać siebie
Krajobraz z Orfeuszem i Eurydyką; Pasek wiersza; Albumy: Refleksje (1970) Abattoir Blues / The Lyre of Orfeusz (2004) Metamorpheus (2005) Hadestown (2010) Orfeas (2010)
Już jutro (19 lipca) o godzinie na Dziedzińcu Wielkim Zamku Królewskiego w Warszawie, w ramach 12. Festiwalu Ogrody Muzyczne odbędzie się niezwykła projekcja opery wyreżyserowanej przez Mariusza Trelińskiego zatytułowanej „Orfeusz i Eurydyka” Christophera Willibalda "Orfeusz i Eurydyka" po niemal stu latach pojawiła się w Warszawie, za sprawą Mariusza Trelińskiego. Czerpiąc z tematów i struktur mitycznych, reżyser przemienia postacie w konglomerat zmysłowości, naoczności, snu i magii, której zapleczem jest współczesna technika. Mariusz Treliński próbuje w swej ostatniej realizacji powstrzymać tę operową machinę, opanować jej skłonność do rozbuchanej wizyjności, niepohamowanej efektowności i przesady doprowadzającej konwencję na skraj kiczu. W poprzednich przedstawieniach Treliński z powodzeniem korzystał z tej zasady, osiągając niejednokrotnie formalne piękno, głównie dzięki zderzeniu najwyższej sztuczności z poezją zmysłów. Tym razem podcina skrzydła nieposkromionej fantazji i sprowadza wszystko na ziemię. Sprawdza nośność opery w zderzeniu z dramatem psychologicznym, bo właśnie o jednostkowym doświadczeniu, osobistej tragedii rozgrywającej się przede wszystkim w psychice głównego bohatera, opowiada „Orfeusz i Eurydyka” Glucka - ta najbardziej kameralna z dotychczasowych inscenizacji operowych Trelińskiego. Mariusz Treliński wystawił „Orfeusza i Eurydykę” Christofera Willibalda Glücka, przenosząc akcję opery w nasze czasy, do nowoczesnego mieszkania w bloku. Udaje mu się to dzięki adaptacji przestrzeni w wykonaniu scenografa Borisa Kudličkiego oraz znakomitej inscenizacji teatralnej i świetnemu aktorstwu Olgi Pasiecznik i Wojciecha Gierlacha. Całość dopełnia Orkiestra i Chór Teatru Wielkiego-Opery Narodowej oraz Polskiego Baletu Narodowego. Projekcja tej niezwykłej opery odbędzie się dzięki uprzejmości producentów: Narodowego Instytutu Audiowizualnego (NInA) oraz Teatru Wielkiego – Opery Narodowej. Gościem specjalnym wieczoru będzie Kazimiera Szczuka. Bilety w cenie 7 zł (normalny) oraz 6 zł (ulgowy) można nabyć w kasach Zamku Królewskiego w Warszawie. Dla naszych czytelników mamy konkurs, w którym do wygrania są dwie podwójne wejściówki na czwartkowy pokaz „Orfeusza i Eurydyki”. Otrzymają je dwie pierwsze osoby, które odpowiedzą na pytanie: Czy Mariusz Treliński jest także reżyserem filmowym? Poprawne odpowiedzi należy nadsyłać na adres mailowy redakcja@ z podaniem imienia i nazwiska oraz numeru kontaktowego.
The mythical poet Orpheus braved the underworld to rescue his dead wife, Eurydice. The gods allowed her ghost to follow him and regain life, provided that Orpheus did not look at her until both had reached the sunlit earth.

Opisz obraz Nicolasa Poussina "Krajobraz z Orfeuszem i Eurydyką".

Dołącz do nas na facebooku: https://www.facebook.com/Wroc%C5%82awski-Salon-Jacka-Kaczmarskiego-187155067966738/ "Orfeusz i Eurydyka" to jeden z najważniejszych obrazów w twórczości Jacka Malczewskiego. Dzieło powstało po rozstaniu artysty z jego kochanką i muzą, Marią Balową. Wartość pracy szacowana jest nawet na 4 mln zł. Dzieło oglądać można będzie od 8 marca na wystawie w DESA Unicum. Pojawi się również niezwykle rzadki pastel Stanisława Wyspiańskiego i portret autorstwa Olgi Boznańskiej. 11 Zobacz galerię Desa Unicum Piękna, rudowłosa kobieta, która przez 13 lat była kochanką i wielką miłością Malczewskiego. Maria Balowa poznała się z artystą około 1900 r. Salonowa dama, z rozległymi horyzontami artystycznymi i intelektualnymi okazała się znakomitą towarzyszką malarza. Wkroczyła do jego życia, ale też twórczości: postaci śmierci, chimery, muzy czy harpii w licznych obrazach z początku XX stulecia to utajone wizerunki kochanki malarza. Żonaty artysta nie wahał się portretować ją w scenach jawnie odwołujących się do romantycznych uczuć. "Ona była kochanką Malczewskiego – pisał Józef Czapski – Nieraz się ją widzi: te wszystkie anioły mają jej twarz. I potem ostro z nimi zerwała, nie wiem dlaczego. O tym się nie mówiło". O!lśnienia 2021: Waldemar Tatarczuk z nagrodą. Mocne przemówienie laureata Malczewski, pogrążony w depresji po rozstaniu z Balową, symbolicznie odniósł się do tej sytuacji w serii obrazów z Orfeuszem i Eurydyką. Prezentowane w DESA Unicum dzieło stanowi pierwszy i jeden z czterech obrazów z cyklu, na którym artysta wykorzystał wizerunki tych mitologicznych postaci. W ten sposób chciał wyrazić własny żal i rozterki. Druga praca Malczewskiego, którą zobaczyć można będzie na wystawie to "Thanatos" z 1913 r. Jacek Malczewski, "Orfeusz i Eurydyka" (1914) Niezwykłym obiektem jest również unikatowy pastel Stanisława Wyspiańskiego, który powstał w czasie, kiedy artysta przebywał w Paryżu. W tym czasie jego artystyczne drogi zetknęły się z takimi twórcami jak Paul Gauguin i Alfons Mucha. Wyspiański w pracowni przy rue de l’Échaudé pracował nad czterema realizacjami: projektem witraża opowiadającego historię życia Marii Panny (witraż zrealizowano i umieszczono w kruchcie kościoła Mariackiego), polichromią nowo wybudowanego Rudolfinum w Pradze, projektem kurtyny dla Teatru Miejskiego w Krakowie oraz pracą na konkurs na witraż dla Katedry Łacińskiej we Lwowie. "Odcienie realizmu": malarstwo Aleksandra Kotsisa w krakowskim Narodowym W Paryżu Wyspiański spędził, z przerwami, trzy lata. "Portret szyjącej" stanowi jedno z najważniejszych dzieł w jego wczesnym dorobku. Przedstawia młodą dziewczynę w różowej bluzce i ciemnej spódnicy. Melancholijny wyraz postaci bierze się z jej pozy: dłonią podpiera głowę, a ręką opiera się o stolik w dolnej lewej części podobrazia. Tego rodzaju układ ciała ma swoją długą tradycję w historii sztuki. Swój początek bierze w "Melancholii" Albrechta Dürera, a współczesną Wyspiańskiemu kontynuację znajduje w wizerunkach nowoczesnej, "miejskiej" melancholii. Foto: Desa Unicum Stanisław Wyspiański, "Portret szyjącej" (1893) W dziejach polskiej sztuki, do II wojny światowej, nie było malarki, która osiągnęłaby większe uznanie niż Olga Boznańska. We francuskim okresie twórczości stała się popularną portrecistką paryskich elit, wielokrotnie pokazywała swoje prace na prestiżowych wystawach w Monachium, Berlinie, Wiedniu, Paryżu, Filadelfii czy Pittsburghu. W 1937 r. na paryskiej Wystawie Światowej otrzymała Grand Prix za malarstwo. Rok później jej prace w całości wypełniły Pawilon Polski na Biennale w Wenecji. Złote karty historii sztuki. Sprawdź z nami swoją wiedzę o impresjonizmie! [QUIZ] Prezentowany na wystawie w DESA Unicum portret Stanisława Burtana, przedsiębiorcy, właściciela wytwórni ceramiki i posła na Sejm, powstał zapewne w latach 20. XX w. w Krakowie, kiedy to Boznańska jeszcze zwykła odwiedzać swoje rodzinne miasto. Pracownia przy ul. Wolskiej 21, mieszcząca się w domu rodzinnym artystki, ożywała w okresie jej pobytów – Boznańska przyjmowała w niej gości i modeli. Portretowała przyjaciół, ale też, ciesząc się sławą znanej, paryskiej portrecistki, lokalne wyższe sfery, intelektualistów czy przedsiębiorców. Foto: Desa Unicum Olga Boznańska, "Portret mężczyzny - Stanisław Burtan" (po 1920 r.) *** Na wystawie pojawią się również dzieła Józefa Chełmońskiego, Tadeusza Makowskiego, Mojżesza Kislinga czy Meli Muter. 18 marca zostaną zlicytowane w największym polskim domu aukcyjnym przy ul. Pięknej 1A. Licytować można będzie online, przez aplikację oraz telefonicznie i przez zlecenie stałe. Aukcja transmitowana będzie na żywo w kanałach społecznościowych DESA Unicum. Wystawa "Sztuka Dawna. XIX wiek, Modernizm, Międzywojnie" - 8-18 marca 2021, godz. 11:00-19:00 (poniedziałek-piątek) i godz. 11:00-16:00 (sobota), Dom Aukcyjny DESA Unicum, ul. Piękna 1A, Warszawa, wstęp wolny Aukcja "Sztuka Dawna. XIX wiek, Modernizm, Międzywojnie" - 18 marca 2021, godz. 19:00, Dom Aukcyjny DESA Unicum, ul. Piękna 1A, Warszawa 1/11 Aleksander Świeszewski, "Pejzaż śródziemnomorski" (1884) Desa Unicum 2/11 Henryk Hayden, "Martwa natura z karafką" (1920) Desa Unicum 3/11 Jacek Malczewski, "Thanatos" (1913) Desa Unicum 4/11 Jerzy Kossak, "Spotkanie ułanów z dziewczyną w lesie" (1928) Desa Unicum 5/11 Józef Chełmoński, "Pejzaż z Podola" (1908-10) Desa Unicum 6/11 Mela Muter, "Pejzaż z Villeneuve-lès-Avignon" (lata 40. XX w.) Desa Unicum 7/11 Mela Muter, "Portret mężczyzny" (lata 20. XX w.) Desa Unicum 8/11 Mojżesz Kisling, "Widok na port w Tamaris" ("Port de Tamaris", 1936) Desa Unicum 9/11 Wlastimil Hofman, "Muza Słowackiego" (1927) Desa Unicum 10/11 Włodzimierz Tetmajer, "Orka" (przed/lub 1910 r.) Desa Unicum 11/11 Zygmunt Józef Menkes, "Kobieta w błękicie" (lata 40. XX w.) Desa Unicum Data utworzenia: 9 marca 2021 13:48 To również Cię zainteresuje Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Znajdziecie je tutaj. . 667 672 383 760 656 654 316 101

pejzaż z orfeuszem i eurydyką