To, w jaki sposób Polacy zmieniają oblicze Kościoła Katolickiego w Skandynawii, to ewenement na europejską skalę. Jeszcze kilka lat temu na północy Europy rozważano pomysły burzenia kościołów katolickich, dziś tak samo poważnie myśli się o budowie nowych świątyń. Źródło: JupiterimagesW Trondheim powstanie nowa katolicka świątynia. "Nic nadzwyczajnego" - skomentuje Polak przyzwyczajony do tego, że w rodzinnym kraju kościoły buduje się nawet w najmniejszych wioskach. Nie wiadomo, ile dokładnie kościołów katolickich jest w Polsce, ale jeśli przyjąć, że na każdą parafię przypada jeden, będzie ich ponad 10 tysięcy. W Norwegii w 2007 roku było około 1600 kościołów, z czego tylko 32 katolickich (jeśli trzymać się przelicznika jednego kościoła na parafię). W jednym z okręgów kraju, Sogn og Fjordane nie ma ani jednej katolickiej świątyni. W Norwegii budowa katolickiego kościoła to wydarzenie niezwykłe, nowy obiekt w Trondheim będzie pierwszym tego typu od wielu lat. I można śmiało stawiać tezę, że nikt by nawet o nim nie pomyślał, gdyby nie do rozbiórki?Według oficjalnych statystyk, przed II wojną światową w Szwecji mieszkało 4818 katolików. W Norwegii w roku 1971 oficjalnie zarejestrowano ich 9366. Przez długie lata XX wieku w obu tych krajach społeczność katolicka stanowiła zaledwie ćwierć procenta populacji w większości należącej do protestanckich kościołów narodowych. Nie inaczej było w w 2007 roku norweski dziennik "Aftenposten" opublikował artykuł, w którym mówiono o potrzebie zagospodarowania niszczejących kościołów (chodziło o świątynie chrześcijan). Autorzy tekstu wspominali, że od 2000 roku w Szwecji sprzedano 20 kościołów, bo po prostu nikt do nich nie przychodził i trudno je było utrzymać. To samo miało czekać kościoły w Norwegii. Być może czeka, jednak nie kościoły sytuacja katolików w Skandynawii wygląda zupełnie inaczej. Co zgodnie przyznają norwescy i szwedzcy publicyści oraz dostojnicy kościelni, wyznaniową mapę północnej Europy zmieniają emigranci, a wśród nich najbardziej - w szwach pękającyWikariusz generalny prałatury terytorialnej Trondheim, ks. Albert Mączka Can. Reg. ma nadzieję, że uda się zrealizować ambitny plan i skończyć budowę nowego kościoła do 2014 roku, kiedy przypadnie 1000 rocznica chrztu patrona Norwegii św. Olafa. Nowe miejsce spotkań dla wiernych jest konieczne, bo ludzie nie mieszczą się w starym. Społeczność katolicka w okolicy rozrosła się do około 6000 dusz, co tydzień 1000 osób przychodzi na msze, a miejsca w kościele jest tylko dla 200. Chodź w niedziele odprawia się po kilka mszy świętych, ledwie starcza siedzeń dla przedstawicieli 70 różnych narodowości oraz w kościołach katolickich w Norwegii nie da się przeoczyć. Po katastrofie samolotu prezydenckiego 10 kwietnia 2010 roku biskup katolickiej diecezji Oslo Bernt Eidsvik Can. Reg. pisał do Ambasadora RP Wojciecha Kolańczyka: "jako przedstawiciel Kościoła w Oslo, gdzie połowa wiernych to Polacy, łączę się z Wami w głębokim smutku". Polaków jest tak wielu, że w wielu miastach w Norwegii mają regularne msze święte odprawiane w języku katolikW ciągu ostatnich czterdziestu lat liczba katolików w Norwegii systematycznie rosła. Jak podaje Norweski Urząd Statystyczny, w 2009 roku zarejestrowano ich ponad 57 tysięcy, ale to tylko oficjalna dane. Nieoficjalnie dostojnicy kościelni mówią o 230 tysiącach wyznawców, czyli 5% ludności kraju. Zdecydowana większość z nich to przyjezdni, zaś największą grupę wiernych stanowią imigranci z Polski. Jednocześnie w Norwegii ubywa wiernych z Kościoła narodowego. Coraz więcej członków mają za to stowarzyszenia niewierzących, nieco więcej wiernych niż 10 lat temu odwiedza nieliczne meczety. Wśród osób wierzących spoza kręgu wyznań protestanckich najliczniejsi są socjologowie rozumieją rolę, jaką w tej społeczności odgrywają Polacy. W raporcie z 2009 roku "Wielokulturowa Norwegia" zwrócono uwagę, iż 90% przedstawicieli tej największej ostatnio grupy mniejszościowej deklaruje się jako katolicy. Co więcej, z ogólnoeuropejskich badań wynika, iż Polacy są na szczycie listy nacji, które twierdzą, że religia jest dla nich ważna i wpływa na ich życie codzienne. W tym samym badaniu Norwegowie znaleźli się pod koniec listy… Autorzy raportu powołując się na analizę danych statystycznych pokazali, iż jeśli ktoś ma wpłynąć na wyznaniowe oblicze kraju, to nie muzułmanie, a właśnie Polacy."Ding dong" czyli niezwykła misjaObecnie w Szwecji około 2% mieszkańców to katolicy. Zdecydowana większość z nich pochodzi spoza Skandynawii, głównie z Polski. Szacuje się, że co trzeci ksiądz pełniący posługę w tym kraju to Polak. Nie inaczej jest w Danii, gdzie na liście katolickich duszpasterzy wiele nazwisk ma polskie W Danii pracuje 17 polskich księży - mówi Duszpasterz Polskiej Misji Katolickiej w Danii, o. Leszek Kapusta. - W ponad 20 miejscach odprawia się Msze Święte w języku polskim, ale tylko w kościele Św. Anny w Kopenhadze na Amager jest pełne duszpasterstwo dla Polonii. Nie brak tu wspaniałych rodaków, którzy walczą o prawa Polaków w Danii, o katechezę i nauczanie języka polskiego, o podtrzymywanie kultury polskiej. Nie zawsze jednak wszyscy potrafimy współpracować, choć bardzo bym sobie tego życzył - księża pełnią nie tylko posługę dla Polaków. Ks. Albert Mączka Can. Reg. w Trondheim ma pod swoją opieką między innymi Norwegów, Wietnamczyków i Filipińczyków, zaś ksiądz Michał Bieńkowski, proboszcz parafii św. Pawła w duńskim Taastrup, Duńczyków, Litwinów, Filipińczyków, Wietnamczyków oraz przedstawicieli różnych krajów południowoamerykańskich oraz polskiego księdza w Skandynawii stawia przed nim czasem niespodziewane wyzwania. W takiej mieszance kulturowej trzeba dużej wiedzy i taktu, by dotrzeć do wszystkich wiernych. Jeden z księży, który kilka lat spędził w Norwegii, został kiedyś poproszony o pilne zastępstwo na mszy dla katolików pochodzących z kraju azjatyckiego. Kilka fragmentów z "Biblii" musiał odczytać w języku zgromadzonych. Choć każde zdanie brzmiało dla niego jak "ding dong ding", czytał dzielnie. Potem wspominał, że na szczęście nikt się nie północną EuropęWielu mieszkających w Skandynawii Polaków nawet nie zdaje sobie sprawy, jak ważną rolę dla Kościoła katolickiego pełni. Są przekonani, że podobnie jak w Polsce, Kościół i księża mają silną pozycję i wpływ na rzeczywistość, pieniądze na sfinansowanie działalności, nieprzeliczone mityczne dobra… Tym czasem w Norwegii, Szwecji i Danii liczy się dosłownie każda dusza. Tym bardziej, że za wiernymi idą pieniądze, a tych bardzo parafiom potrzeba. W katolickiej świątyni w Skandynawii jest najczęściej zimno nie w wyniku niezrozumiałej tradycji, a braku środków na kto dostaje norweski numer personalny, jest przez urzędników skarbowych traktowany jako członek luterańskiego Kościoła narodowego. Co roku będzie miał automatycznie odprowadzany podatek kościelny, który zasili kasę tego Kościoła. Żeby wspomóc Kościół katolicki, trzeba się w nim zarejestrować wypełniając formularz w swojej parafii. Dzięki temu do kasy Kościoła wpłynie podatek, który jak wyliczył jeden z norweskich dzienników, wynosi 357 koron Z całą pewnością emigracja Polaków przyczynia się do zmiany obrazu Kościoła katolickiego - twierdzi ks. proboszcz Bieńkowski. - To ewenement na skalę Europy, a być może i świata. Społeczność katolicka pod względem liczebności jest w Skandynawii marginalna, więc nie da się nie zauważyć zastrzyku Polaków przyjeżdżających głównie do pracy. Część z nich przychodzi co niedzielę na msze, część tylko po zaświadczenia, gdy trzeba np.: zostać rodzicem chrzestnym w Polsce, ale generalnie, przynajmniej w teorii, jesteśmy dużą siłą - katolicy w Skandynawii stanowią ważną grupę o potencjalnie dużych możliwościach. Pytanie jak i czy zdecydują się to dalej Trondheim dla Sylwia SkorstadOceń jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Lokalna Polska Misja Katolicka w Slough pod wezwaniem Miłosierdzia Bożego i Matki Bożej Królowej Polski - Wszelkie prawa zastrzeżone
Wszystkich wyjeżdżających do pracy lub na wakacje do krajów Zachodniej Europy zachęcamy, aby zapoznali się z adresami placówek duszpasterskich Polskiej Misji Katolickiej w poszczególnych krajach. Adresy można znaleźć na naszej stronie internetowej, na plakacie w gablocie w kościele lub w kancelarii parafialnej. Polskie Misje Katolickie istniejące na terenie Europy mają swoje siedziby w Anglii, Belgii, Danii, Holandii, Luksemburgu, Norwegii, Niemczech, Włoszech, Szkocji, Szwajcarii, Szwecji. Jedną z nich - i najstarszą - jest Polska Misja Katolicka we Francji. Z faktu, iż PMK jest częścią Kościoła, wynika jej powołanie i zadania takie jak duszpasterska opieka i troska o Rodaków przebywających na obczyźnie, podtrzymywanie dziedzictwa kulturalnego i religijnego wśród Polonii oraz łączność z Kościołem lokalnym. Za wypełnienie tych misji odpowiedzialny jest Rektor i jego najbliżsi współpracownicy, delegaci regionalni, kapelani, księża i siostry zakonne, świeccy zaangażowani w różnych dziedzinach. Siedziba Polskiej Misji Katolickiej we Francji znajduje się w Paryżu. W chwili obecnej w PMK pracuje w 70 misjach i 12 instytucjach katolickich 130 księży, 10 kongregacji żeńskich (190 zakonnic) i 4 kongregacje męskie, 10 stowarzyszeń, członków Związku Polskich Stowarzyszeń Katolickich we Francji oraz 5 punktów wakacyjnych. . 390 521 674 408 685 790 621 266