Mi臋dzy niebem a Lou. Lorraine Fouchet Wydawnictwo: Media Rodzina Seria: Gorzka Czekolada literatura pi臋kna. 352 str. 5 godz. 52 min. Szczeg贸艂y. Kup ksi膮偶k臋. Szcz臋艣liwe 偶ycie ma艂偶onk贸w na francuskiej wyspie Groix przerywa niespodziewana 艣mier膰 Lou. Jej pogr膮偶ony w rozpaczy m膮偶, emerytowany lekarz, musi upora膰 si臋 ze strat膮 Komentowa膰 mog膮 tylko zalogowani u偶ytkownicy. Je艣li nie masz jeszcze konta, mo偶esz si臋 zarejestrowa膰. Wzruszaj膮cy , a do tego bardzo rytmiczny... wspaniale si臋 go czyta... 偶ycz臋 spe艂nienia :>) Autor: myszkabasia Dodany: 23:13 Ja Ciebie bardzo dobrze rozumiem, Ewko :):) My艣la艂em wiele o 偶yciu, o ludziach. Mo偶na o tym pisa膰 wiele, ale to, co najwa偶niejsze, uda艂o Ci si臋 uchwyci膰 w kilku s艂owach: Ludzie staraj膮 si臋 wsp贸艂偶y膰 w zgodzie, wspiera膰 si臋, nie艣膰 pomoc i doda艂bym od siebie - budowa膰 wsp贸lnie 艣wiat coraz nowocze艣niejszy, pi臋kniejszy, bardziej humanitarny! Spo艂ecze艅stwo mo偶emy traktowa膰 jako z艂o偶ony organizm, kt贸ry mo偶e chorowa膰, kiedy jest zbyt wielu, kt贸rzy mu szkodz膮, takich chocia偶by jak jedynkowicz. Na im wy偶szym poziomie rozwoju intelektualnego, a tak偶e DUCHOWEGO znajduje si臋 spo艂ecze艅stwo i im bardziej jednostki 偶yj膮 ze sob膮 w zgodzie, tym wi臋ksza szansa rozwoju i przetrwania dla spo艂ecze艅stwa. Ale si臋 rozpisa艂em. Ewko, r贸bmy po prostu swoje, nie tra膰my si艂y na walk臋 ze z艂em, bo z艂a nie zmienimy w dobro, wzmacniamy je tylko w ten spos贸b, id藕my naprz贸d, tw贸rzmy i budujmy nasz 艣wiat pi臋kna i mi艂o艣ci :):):) Cieplutko Ci臋 pozdrawiam, Ewko, m膮dra i szczera dziewczyno z dalekiego Krakowa :):):):):) Autor: Jan z Czerniewic Dodany: 10:21 Coraz bardziej Twoje wiersze odbieraj膮 mi mow臋, bo s膮 wymowne same w sobie i tak napisane, 偶e palce liza膰! 5! Autor: Patryk Strojny Dodany: 09:13 Ja piernicz臋 , a偶 mi艂o si臋 wczyta膰 ...pozdrawiam:) Autor: ivonna Dodany: 23:45 Ka偶dy go olewa, my艣l臋. Nie znosz臋 fa艂szu i nie chodzi o jedynki same w sobie, ale o cz艂owieka ( ? ), kt贸ry te jedynki daje, inaczej traktuje si臋 kogo艣, kto otwarcie pisze, dlaczego tak oceni艂, a nie inaczej, a inaczej traktuje si臋 kogo艣, kto jest zwyk艂ym tch贸rzem.. Ciekawa jestem, co nim kieruje, dlaczego, kim jest ? Mo偶e wymaga pomocy, a nawet nie mo偶e, ale na pewno, bo nikt o zdrowych zmys艂ach i inteligencji po prostu tak nie staraj膮 si臋 wsp贸艂偶y膰 w zgodzie, w stadzie, wspiera膰 si臋, nie艣膰 pomoc... a Ci, kt贸rzy dzia艂aj膮 inaczej maja problem ze sob膮, z otoczeniem.. Nie wiem, jestem tylko ciekawa... Wiadomo艣膰 poni偶ej napisa艂am w zupe艂nym spokoju, nie w nap艂ywie negatywnych emocji. Zastanawia艂am si臋, my艣la艂am o tym kim艣. Jaki艣 mam widocznie taki dzisiaj dzie艅, nasz艂o mnie ;) Autor: evitka Dodany: 23:42 Nie przepraszaj, Ewko, widz臋, 偶e mam w tobie nie tylko wiern膮 czytelniczk臋, ale r贸wnie偶 Anio艂a - Obro艅c臋, kt贸ry nade mn膮 czuwa :):):) Dzi臋kuj臋 Ci za to :):):) Ja tego jedynkowicza olewam i robi臋 swoje :):):) B臋d臋 pisa艂 nadal, bez wzgl臋du na oceny, cho膰 doceniam te dobre, bo wiem, 偶e pochodz膮 od przyjaci贸艂 :):):) A to, 偶e jeste艣 prawdom贸wna, jest zalet膮, cho膰 mo偶e sprawia膰 czasem k艂opoty, o czym sam si臋 przekona艂em i to nieraz. Mamy troch臋 podobne charaktery, Ewko, pi臋kna G贸ralko :))) Autor: Jan z Czerniewic Dodany: 23:18 Janku z swoim talentem i czu艂ym sercem jeste艣 bo偶yszczem dam. Ewka nawet miecza doby艂a:)))Jak zwykle jestem pod wielkim wra偶eniem:) Autor: skorpion Dodany: 23:11 Nie zawaham si臋 u偶y膰 zwrotu SZMATA, a pro po 艣cierwa od jedynek :) :) :) I powiem to z pe艂nym przekonaniem, 偶e owa szmata pozbawiona jest godno艣ci, zdo艂owana, a rodzice nie mog膮 pochwali膰 si臋 dobrym wychowaniem swojego " czego艣 "Przy czym zwr贸膰 uwag臋 n臋dzny gnoju, 偶e Janek nadal pisze, a my nadal uwielbiamy Jego wiersze. Grzecznie poprosz臋 wi臋c : wypierdalaj do swojego burdelu, bo do nas jako艣 tak nie pasujesz zak艂amany fa艂szywy 艣mieciu :)Przepraszam natomiast bardzo Janku, 偶e te s艂owa wypowiadam na Twoim profilu, ale jako艣 tak nauczy艂o si臋 " TO " dawa膰 Ci ocen臋. Musia艂am, jestem g贸ralk膮, a my niestety albo stety jeste艣my prawdom贸wni, wylewni i co w g艂owie, to na j臋zyku...Wiersz jest oczywi艣cie Twojego kalibru. 艢wietny... Cudowne s艂owa p艂yn膮ce z Twojego serduszka :) Autor: evitka Dodany: 22:48 Napisz臋 Ci wiersz, Judytko, bo jeste艣 bardzo mi艂膮 i sympatyczn膮 dziewczyn膮 :))) Autor: Jan z Czerniewic Dodany: 22:06 ile偶 uczucia w kilku s艂owach Autor: barbara211 Dodany: 21:55 przecudny Janku strasznie mi si臋 podoba :) ...kurcze jak masz teraz muze na 1001 noc to ja ju偶 nie mog臋 liczy膰 na nic pi臋knego od Cibie :( kurcze a takie pi臋kne wiersze mi napisa艂e艣 ...:) hi hi hi Autor: Judyta Dodany: 21:52 Bardzo Wam dzi臋kuj臋 :))) Autor: Jan z Czerniewic Dodany: 19:46 Pi臋kny{5} Autor: Aramena12 Dodany: 13:54 Januszku - no co ja b臋d臋 si臋 tu rozpisywa艂a - Ty wiesz co ja my艣l臋 i co czuj臋 nawet - PI膭TECZK膭 !!!:))))) Autor: ivonna Dodany: 13:11 Bardzo pi臋kny wiersz:) 呕ycz臋 spe艂nienia marze艅..tych ma艂ych, schowanych w sercu na dnie, i tych du偶ych:) Autor: PoetkaDuszy Dodany: 11:31 Bardzo pi臋kny wiersz:) 呕ycz臋 spe艂nienia marze艅..tych ma艂ych, schowanych w sercu na dnie, i tych du偶ych:) Autor: PoetkaDuszy Dodany: 11:31 1001 barwa mi艂o艣ci,porusza do g艂臋bi :) Autor: bezimienna_00 Dodany: 11:06 Pozdrawiam:)) Pi臋kne wiersze,dzisiaj mia艂am czas przeczyta膰 wszystkie sze艣膰:))) Autor: Inclusus Dodany: 10:59 Tego CI 偶ycz臋 Janku spe艂nienia tego marzenia bardzo pi臋knego ukwieconego w uczucia szczere.:):)) Autor: tancerka78 Dodany: 10:44 Przymierze to tak zwany uk艂ad zawarty mi臋dzy Bogiem a cz艂owiekiem. Poprzez Stary Testament B贸g przekaza艂 ludziom zasady tego przymierza. Zawarte w Biblii historie i opowiadania maj膮 nauczy膰 i przekaza膰 nam najwa偶niejsze prawdy i przykazania boskie, nie zawsze w spos贸b bezpo艣redni. B贸g wiele wymaga od ludzi i w zamian za
Witam i z g贸ry przepraszam za zbyt d艂ug膮 lektur臋. Jeste艣my ma艂偶e艅stwem od 14 listopada 2008 roku mo偶na powiedzie膰, 偶e nie by艂o powod贸w do narzeka艅. By艂am w nim zawsze zakochana bez pami臋ci, my艣l臋, 偶e on r贸wnie偶 mnie to raz mocniej raz s艂abiej ale czu艂am si臋 kochana i chyba byli艣my szcz臋艣liwi. Wszystko zacz臋艂o si臋 w grudniu 2008 roku kiedy to poszli艣my na imprez臋 do mojego brata, kt贸ry to zaprosi艂 na ni膮 swoj膮 kole偶ank臋 z by艂a bardzo atrakcyjna, z olb偶ymim biustem, kt贸rym eksponowa艂a i kr贸tk膮 kieck膮. Poczu艂am si臋 gorzej i m膮偶 odprowadzi艂 mnie do domu on sam jednak wr贸ci艂 na imprez臋. Min臋艂y 3 godziny, a on nie wraca艂 dzwoni艂am par臋 razy to mnie ko艅cu gdy zesz艂am, bo brat mieszka pi臋tro ni偶ej poszed艂 za 偶e jestem osob膮 zazdrosn膮 i nieraz troch臋 przesadzam, ale w tym wypadku. Przep艂aka艂am ca艂膮 niedziel臋 tylko dlatego, 偶e on ta艅czy艂 tam z ni膮 w najlepsze, a przy mnie z ni膮 nie 偶e to dziecinada, ale dwa tygodnie temu dowiedzia艂am si臋 od brata, 偶e na tej imprezie jego atrakcyjn膮 kole偶ank臋 bola艂a rwa kulszowa i zrobili losowanie kto ma j膮 masowa膰. M膮偶, a偶 rwa艂 si臋 do tego losowania i sami w brata sypialni co prawda przy otwartych drzwiach do reszty towarzystwa i m膮偶 twierdzi i偶 masowa艂 j膮 po po艣ladku i rwie kulszowej, a brat, 偶e po intymnych wtedy jeszcze tego nie gdy byli艣my na dzia艂ce m膮偶 koniecznie nalega艂 aby brat j膮 r贸wnie偶 zaprosi艂, to poka偶e mi, ze zale偶y mu tylko na mnie i aby ona to zauwa偶y艂a. Specjalnie si臋 nie grudnia 2008 roku prze偶ywamy trudny kryzys ma艂偶e艅ski, wci膮偶 si臋 k艂贸cimy, nie patrz膮c na dzieci, padaj膮 ostr s艂owa, by艂y pr贸by rozstania. Nie wiedzia艂am dlaczego tak si臋 zmieni艂. Powiedzia艂, 偶e jego uczucie os艂ab艂o i kocha mnie inaczej po czerwcu tego roku aby ratowa膰 nasz zwi膮zek wyjecha艂am do niemiec do pracy na 5 przez internet, ale rozmowy by艂y sza艂 wpad艂am gdy dowiedzia艂am si臋, 偶e w czasie mojej nieobecno艣ci by艂y dwie imprezy na kt贸rych by艂a ta kobieta. Pod艂ama艂am si臋 strasznie b臋d膮c tak daleko nie mogac nic zrobi膰, a jeszcze brat pisa艂 mi, 偶e m膮偶 zachowuje si臋 dziwnie. Wr贸ci艂am do domu, niby cieszy艂 si臋 moim powrotem, ale mi wci膮偶 co艣 nie pasowa艂o. Najpierw dowiedzia艂am si臋 od brata, 偶e m膮偶 na jednej z tych imprez gdy ona zasn臋艂a 20 minut g艂aska艂 j膮 po g艂owie, wci膮偶 gdzie艣 wyje偶d偶a艂, zaniedbywa艂 dzieci i dnia zauwa偶y艂am, 偶e dzwoni艂 do niej gdy偶 spisa艂am jej numer mu telefonem i kartk膮 z numerem w twarz, a on k艂ama艂 : a sk膮d mam zna膰 jej numer?? Wybieg艂am z domu wr贸ci艂am po godzinie.?Dzwoni艂em do niej tylko po to aby spyta膰 o sanatorium dla naszego dziecka ? rzek艂. Poprosi艂am o biling rozm贸w m贸wi膮c, 偶e je偶eli b臋dzie na nim wykonanych wi臋cej ni偶 3 telefony ma si臋 wyprowadzi膰. Jednak dowiedzia艂am si臋 w ten sam dzie艅 po wydrukowaniu bilingu z internetu, 偶e by艂o 300 po艂膮cze艅 w ci膮gu miesi膮ca. Posz艂膮m do niego i rzuci艂膮m mu bilingi pobieg艂 za mn膮?przyja藕nimy si臋?rzek艂. Powiedzia艂am mu, 偶e nie musi si臋 wyprowadza膰 ale mi臋dzy nami w ten sam dzie艅 przy mnie zadzwoni艂 do niej i powiedzia艂 jej?偶e 偶ona nie 偶yczy sobie tych rozm贸w wi臋c musz膮 przerwa膰 kontakty.?ona na to?je偶eli jej przeszkadzaj膮 tylko rozmowy?.Zdecydowa艂am da膰 mu szans臋. Min臋艂o zaledwie 5 dni gdy znalaz艂am w jego spodniach drugi telefon kom贸rkowy z nowym numerem telefonu..Kiedy wpad艂am w z艂o艣膰 krzycz膮c na niego zacz膮艂 zn贸w k艂ama膰,偶e to jego jaki艣 stary numer, 偶e jej numer wpisany by艂 tam przypadkowo gdy wr贸ci艂 z pracy powiedzia艂am,偶e musz臋 zastanowi膰 si臋 jak膮 decyzj臋 podejm臋. Powiedzia艂 wtedy, 偶e kupi艂 t膮 kart臋 tylko po to aby wyja艣ni膰 jedn膮 spraw臋 z nia a ja bym mu na to nie gdy spyta艂 jaka decyzja zapad艂a powiedzia艂am, 偶e chc臋 rozwodu nie mam zamiaru d艂u偶ej 偶y膰 w zak艂amaniu. W tym samym dniu w艂a艣nie dowiedzia艂am si臋, ze na tej pierwszej imprezie co艣 si臋 po niego aby przyjecha艂 co艣 jeszcze wyja艣ni膰 i powiedzia艂am? powiedz mi co mia艂o miejsce na pierwszej imprezie z t膮 kobiet膮, je偶eli nie powiesz prawdy pakuj walizki i si臋 wyprowad藕. Powiedzia艂 wtedy, 偶e j膮 masowa艂 po rwie kulszowej ( czyli zn贸w p贸艂 prawdy). Tego wieczoru po decyzji jak膮 podj臋艂am um贸wili艣my si臋 z bratem na imprez臋 do jak si臋 odwali艂am i chc膮c mnie od niej odwie藕膰 wymy艣lili ze szwagrem grila, 偶e mam te偶 Pojechali艣my na t膮 imprez臋, kt贸ra nawet nie dosz艂a do skutku gdy偶 napadli nas po drodze jakie艣 zbiry i brata po m臋偶a aby po nas przyjecha艂. Przyjecha艂 z siostr膮 zabrali nas do domu. By艂am bardzo roztrz臋siona po tym ca艂ym zaj艣ciu on ca艂y czas by艂 przy mnie pr贸bowa艂 si臋 przytuli膰, mi臋k艂am i zmi臋k艂am zupe艂nie poczu艂膮m si臋 bezpiecznie. Powiedzia艂, 偶e nie zdawa艂 sobie sprawy jak bardzo mnie dnia dzisiejszego uchyla mi nieba, co rano ca艂uje mnie na po偶egnanie, tuli i powtarza, 偶e kocha nad ja codziennie dowiaduj臋 si臋 czego艣 nowego i cierpi臋 od nowa. Bratu powiedzia艂 pono膰 w kwietniu, ze mnie nie kocha i wierzy, ze znajdzie kobiet臋, kt贸r膮 pokocha do ko艅ca lipcu to samo powiedzia艂 koledze na imprezie gdzie by艂a ta kobieta tyle, 偶e doda艂 jeszcze, 偶e jest ze mn膮 bo boi si臋 偶e jak odejdzie to b臋dzie go艂y. Nie wiem w co wierzy膰, co robi膰, czy to jaki teraz jest dla mnie to nie jest udawane? Nadmieniam, 偶e rozmowy z t膮 kobiet膮 trwa艂y p贸艂 roku. Kocham go nad 偶ycie, ale czy wr贸ci zaufanie? Czy b臋dziemy jeszcze kto艣 by艂 w podobnej sytuacji b膮d藕 jest w stanie poradzi膰 mi co mam zrobi膰 prosz臋 o odpowiedzi.
Mi臋dzy piek艂em a niebem Lyrics: Dzi艣 wchodz臋 w to oto cia艂o i narzuc臋 ci m贸j rytm / Dawaj cz艂owieku, pierdol ten 艣wiat ob艂udny / Widzisz, 偶e wszystko tracisz, nie czekaj, zr贸b co艣
Wi臋cej wierszy na temat: 呕ycie 芦 poprzedni nast臋pny 禄 Dedykuj臋 t膮 opowie艣膰, przede wszystkim, tej nastolatce, o kt贸rej jest tutaj mowa! Pami臋taj 偶e wierze w Ciebie! Bogu oczywi艣cie, za Jego m膮dro艣膰 w kierowaniu ludzkim losem i dawaniu szans Opowiem wam teraz pewn膮 histori臋, z kt贸rej, tematem nie b臋d臋 si臋 艣pieszy艂, jednym tylko zaznaczaj膮c zdaniem, i偶 nie zamierzam na form臋 baczy膰 w mym psychicznym stanie, z nadziej膮, 偶e czytaj膮cy wybaczy mi to zaniedbanie. Pocz膮tek tej do艣膰 dziwnej opowie艣ci bior膮c jako dni temu kilka, publikuj膮c m贸j pierwszy z obecnych wierszy, nie domy艣la艂em si臋 jak po kilku dniach, mnie samego to ucieszy. Jako艣 tak poprostu nagle zachcia艂o mi si臋 tworzy膰 zn贸w, piszac wiersze, nie wiedz膮c wcale jeszcze 偶e za tym faktem, mo偶e sta膰 sam B贸g, tylko czemu? Gdy偶 ostatnie utwory powstawa艂y mniej wi臋cej 10 lat temu, Nie patrz膮c na to, do艣膰 szybko bo w p贸艂 godziny, napisa艂em te pierwsze, nazwijmy to wypociny. Z racji tego psychiatryka, a wi臋c kondycji umys艂owej, to by艂 pierwszy temat jaki chodzi艂 mi po g艂owie, a ja 偶e jestem szczery i krytyk臋 r贸wnie偶 przyj膮膰 umiem, od razu w p贸艂 godziny utw贸r by艂 ju偶 ca艂y, cudnie! Od razu zacz艂em szuka膰 portali, gdzie mo偶na by si臋 tym komu艣 pochwali膰, w ciagu kilku minut, zlalaz艂szy ich chyba ze sze艣膰, na ka偶dym z nich opublikowa艂em tre艣膰. Pierwszy dzie艅 by艂 do艣膰 nie spokojny, co chwil臋 przegl膮daj膮c wszystkie strony, w ka偶dym czasie wolnym, a 偶e maj膮c go du偶o w szpitalu psychiatrycznym, by艂em bywalcem wr臋cz notorycznym, wyczekuj膮c pierwszych ocen i opinii, raczej krytycznych. Wi臋c spodziewa艂em si臋 tego z艂ego odbioru, ale pomimo tre艣ci utworu, oraz jego otwarto艣ci, nie czekaj膮c z reszt膮 d艂ugo, pozytywne zaskoczenie u mnie go艣ci, opr贸cz uprzejmych "wytyczek" , co do formy, techniki oraz interpunkcji, gdy偶 kilka si臋 trafi艂o, og贸lnie by艂o mi艂o. A 偶e mam te偶 niskie wykszta艂cenie i w szkole z艂e oceny, tym lepsza reakcja, no to co pisali pierwsi czytelnicy. Jako 偶e prawie wsz臋dzie mo偶na by艂o wystawi膰 jeden tylko wiersz dziennie, troche zwolni艂o to m贸j wielki rozp臋d, ale rozumiem o co chodzi, 偶eby nie spamowa膰, wi臋c przez 24 z pozosta艂ych godzin, mia艂em obserwowa膰, zarzuci艂em mani臋 sprawdzania dos艂ownie nieustannie, czy kto艣 wi臋cej by艂by ch臋tny do oceniania, a najlepiej te偶 komentowania! Dzie艅 nast臋pny, ekscytacja, w nocy stworzy艂em prawie ca艂y drugi utw贸r i je艣li pami臋tam dobrze, do艣膰 wczesnie si臋 trafi艂o, na wierszowej ka偶dej stronie. Zn贸w oczekiwanie, zn贸w ciag艂e sprawdzanie, tak min膮艂 dzie艅 prawie ca艂y. A偶 w ko艅cu jako艣 wieczorem napisa艂a jaka艣 dziewczyna, 偶e zaje.... wiersze! Wi臋c od razu mich臋 ciesz臋, a 偶e jeszcze tam doda艂a 偶e chetnie si臋 ze mn膮 zapozna, my艣l臋 sobie dobra, niech b臋dzie co mi szkodzi? Mo偶e takie znajomo艣ci, wnios膮 co艣 pozytywnego w psychiczn膮 sytuacj臋, kt贸rej mo偶naby dogodzi膰. Rozmowa si臋 toczy艂a g艂贸wnie na temat mego zdrowia, c贸偶, pisz臋 wszystko tak jak jest, czyli ognia! Na tym etapie jeszcze nie zna艂em jej wieku, a po pisowni snu艂em twierdzenie, 偶e pewnie starsze pokolenie. Potem chwila przerwy, kumpel z sali chcia艂 z telefonu skorzysta膰, ale za 15 minut, ju偶 偶em go odzyska艂. Zapomnia艂em jeszcze doda膰, 偶e napisa艂a druga, tu juz by艂o jasne 偶e kobieta ju偶 duzo diojrzalsza, cho膰 jej wieku tu nie wspomn臋, wi臋c po powrocie na portale, powiadomi艂em obie 偶e jestem ju偶 wr贸ci艂em na fal臋, Tej pierwszej napisa艂em, 偶e skoro ja ju偶 tyle naprodukowalem, mo偶e teraz kolej na ni膮. Wtedy si臋 okaza艂o 偶e jest du偶o m艂odsza dam膮, ma swoje problemy, a 偶e ja mam ich du偶o wi臋cej, zrozumia艂em o co chodzi, dziewczyna si臋 przyznaje, ma 15 lat ale nie neguj臋 jej cierpienia no i pewnych wad. Wysz艂o par臋 niezgodno艣ci, co do ludzi, chamstwa wi臋kszi艣ci i braku uprzejmo艣ci. Ona tak jak ka偶dy, na ataki te偶 atakiem, wiec t艂umaczy膰 jej pr贸buj臋, 偶e w taki spos贸b, jeden drugiego kopiuj臋 i taki sam sie staje, wi臋c jaki w tym sens? Je艣li kazdy bedzie z艂y to swiat szybciej zejdzue na psy. W mi臋dzyczasie rozmawiam te偶 z t膮 starsz膮 bardzo fajn膮 kobiet膮, kt贸ra znowu pociesza teraz mnie. Nauczycielka, lecz z zawodu psychologiem, no i oczywi艣cie jest te偶 obyta dobrze z samym Panem Bogiem, wi臋c si臋 robi na prawd臋 ciekawie, Ja pocieszam i tlumacz臋 m艂odszej, i to samo otrzymuj臋 od dojrza艂ej. Wr贸膰my teraz znowu do tej nastolatki, kt贸ra o dziwo mnie s艂ucha艂a chyba lepiej ni偶 w艂asnej, rodzonej matki, nie w jakim艣 z艂ym sensie, po prostu taki 艣wiat i ten ca艂y g艂upi system, kt贸ry nas indoktrynuje od najm艂odszych lat, a rodzicom poprzez prac臋 zabiera cenny czas, kt贸ry powinni po艣wi臋cic dziecku oraz szsrpie im nerwy do tego stopnia, 偶e s膮 cz臋sto nie 艣wiadomi jak bagatelizuj膮 problemy swoich pociech, cz臋sto te偶 niestety wy艂adowuj膮 stres karc膮c w艂asne dzieci i ju偶 mamy og贸lno艣wiatowy problem kontaktu na p艂aszczy藕nie rodzice - dzieci. Znowu wracam do tej m艂odej kobietki, by wkrotce wyczerpa膰 temat. A wi臋c troch臋 przekomarzania, pozna艂em kilka innych fakt贸w i wtedy zrozumia艂em, m贸wi臋 szczerze dozna艂em o艣wiecenia i nagle wszystko od poczatku pisania, nabra艂o wiedzia艂em w jaki spos贸b zadzia艂a艂 B贸g, oraz 偶e da艂 mi wielkie zadanie. Mianowicie 偶e musz臋 przekona膰 m艂od膮 dziewczyn臋 do zmiany my艣lenia, uratowa艂 j膮 od zguby. Bo skoro ja ci膮gle grzesz臋 i Boga wci膮偶 zawodz臋 to mi daje du偶a szanse zar贸wno mnie na odkupienie cz臋艣ci win, a zar贸wno tej dziewczynie, kt贸rej trzeba pom贸c 偶y膰! Skora ja mo偶liwe 偶e 偶ycie nazw臋 przegran膮, to musz臋 zrobi膰 wszystko by z ni膮 nie sta艂o si臋 to samo. Wi臋c dosta艂em rol臋 nauczyciela, i na swoich b艂edach zacz膮艂em j膮 mo偶e troch臋 zbyt mocno z rzeczywisto艣ci膮 zderza膰, t艂umaczy膰 co powinna robi膰 a tym bardziej czego nie, bo te rzeczy zniszczy艂y w艂a艣nie mnie. Ja nie mia艂em takiej mo偶liwo艣ci, by kto艣 dawa艂 mi rady a偶 tak konkretne, tak jak ja mia艂em je da膰 tej jeszcze bardzo m艂odej kobiecie. Rodzic贸w separacja, zbyt szybkie, psychiczne dorastanie, poprzez papierosy, chlanie, zio艂o, no i 膰panie. A偶 do illuminati i 偶ycia og贸lnego rozumienia z perspektywy cz艂owieka, kt贸ry widzi wi臋cej niz przeci臋tny mieszkaniec planety ziemia. Jak ten co ma nat艂ok my艣li, zbyt du偶o odbieranych bod藕c贸w, kwestie ob艂udy ko艣cio艂a, nauki wiary w Boga, wierz膮c jedynie w samo Pismo 艢wi臋te, nie slucha膰 ksi臋dza co za kas臋 wi臋kszo艣cia mas, okradaj膮 wszystkich i pocz膮tki jak zacz膮膰 si臋 modli膰. By nie byly to regu艂ki puste, tylko za kt贸rymi si臋 kryje szczere uczucie i skrucha, oraz 偶al za grzechy w spowiedzi przed Bogiem nie czlowiekiem! By zaufala Bogu, odda艂a mu si臋 w opiek臋, sam czesto mnie ratowa艂, pomimo zawodow, i teraz po raz kolejny poprzez me zniszvzone 偶ycie mog臋 przed zgub膮 uratowa膰 drugie. P贸ki jeszcze ma na to du偶o czasu, by stopniowo po trochu, uczy膰 si臋 coraz wi臋cej, Boga oraz inteligencj臋 traktowa膰 jako sw贸j miecz i swoj膮 tarcz臋. Teraz wszystko by艂o jasne na sto procent, jak od pierwszego wiersza mia艂o doj艣膰 do jej uratowania, przez co i ja cz臋艣膰 grzech贸w swych odkupi膰 moglem dzi臋ki Bogu i pomocy bli藕niemu. Nie mog艂em pozwoli膰 by kiedy艣 by艂a tu gdzie teraz jestem ja, bo mo偶e by膰 za p贸藕no by co艣 wi臋cej z siebie da膰 i sk膮d jest ju偶 bardzo blisko do samego dna! A tymbardziej nie chc臋 by w przysz艂osci zosta艂a narkomank膮, lub prostytutk膮 !!!! Mam nadziej臋 偶e jej si臋 to wszystko uda osi膮gn膮膰 co mi obiecala sie stara膰 z ca暮ych si艂! I mo偶e nie tylko Ona skorzysta na tych cudach. Wy te偶 pami臋tajcie, uczcie dzieci na swoich b艂edach i nie kar膰cie za ich niezrozumienia. A tak偶e t膮 histori臋 by zobaczy膰 w jaki spos贸b B贸g do nas przemawia, jak nami kieruje, by nam lub innym wskaza膰 drog臋! Bo to co tu opisa艂em to Jego zasluga, ja jestem nikim... Pozdrawiam wszystkich kt贸rzy dotrwali do ko艅ca. B贸g z Wami! Napisany: 2018-02-09 Dodano: 2018-02-09 02:52:26 Ten wiersz przeczytano 685 razy Oddanych g艂os贸w: 6 Aby zag艂osowa膰 zaloguj si臋 w serwisie 芦 poprzedni nast臋pny 禄 Dodaj sw贸j wiersz Wiersze znanych Adam Mickiewicz Franciszek Karpi艅ski Juliusz S艂owacki Wis艂awa Szymborska Leopold Staff Konstanty Ildefons Ga艂czy艅ski Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczy艅ski Halina Po艣wiatowska Jan Lecho艅 Tadeusz Borowski Jan Brzechwa Czes艂aw Mi艂osz Kazimierz Przerwa-Tetmajer wi臋cej 禄 Autorzy na topie kazap Ola Bella Jag贸dka anna AMOR1988 marcepani wi臋cej 禄
Wykorzystano fragmenty audycji Telewizji Polskiej S.A. pt. "Mi臋dzy ziemi膮 a niebem" z dnia 06.07.2014.
锘緽ogiem a prawd膮 (j臋zyk polski) [edytuj] wymowa: znaczenia: zwi膮zek frazeologiczny (1.1) pot. m贸wi膮c szczerze, w istocie, naprawd臋 odmiana: (1.1) nieodm. przyk艂ady: (1.1) Odni贸s艂 wra偶enie, 偶e Monika nie do ko艅ca i nie we wszystko mu uwierzy艂a. Nic go to nie obchodzi艂o. Cho膰 Bogiem a prawd膮 mia艂a troch臋 racji. . 787 170 408 77 87 460 392 199

miedzy bogiem a niebem co bedzie z nami