Gdzie właśnie już dziś za klika może kilkanaście minut będziemy świadkami otwarcia nowego supermarketu. Jest słonecznie. Bezchmurne niebo wydaje się być brunatne, ale to zapewne wina moich nowych okularów fotochromowych. Dosłownie za dwie, a może siedem minut przeprowadzimy bezpośrednią relację z otwarcie drzwi głównych gdzie
Piętnasty i zarazem ostatni już odcinek serialu (Ko)lekcja Polskich Kabaretów poświęcony jest służbom mundurowym, przede wszystkim wojsku, które w swym regulaminie nie uwzględnia wprawdzie poczucia humoru, ale właśnie dzięki temu bywa nieodparcie śmieszne. W jednym z odcinków „Czterdziestolatka” Karwowski, skierowany na szkolenie wojskowe, prowadził regularny oddział wojska do operetki, oczywiście w ramach wychowania kulturalno-oświatowego. Zanim żołnierze zajęli miejsca na widowni, inżynier, wczuwając się w rolę oficera rezerwy, rzucił kategoryczny rozkaz: „Tylko mi się nie śmiać!”. Niewykluczone, że dla śmiejących się nie na rozkaz były przewidziane kary. Żołnierzowi w każdej życiowej sytuacji przysługiwała bowiem jedynie marsowa zapewne starsi czytelnicy pamiętają, bardzo poważny ton obowiązywał na dorocznym festiwalu piosenki żołnierskiej w Kołobrzegu, gdzie nawet konferansjerzy zakładali kompletne umundurowanie wraz z odznaczeniami. Imprezę opanowali wyspecjalizowani wykonawcy oraz autorzy tekstów, którzy doskonale wiedzieli, jakie metafory podobają się najbardziej generałom z LWP. W piosenkach tych pełno było czerwonych kwiatów zrywanych na poligonach, wspomnień bitew prowadzonych w słusznej sprawie (od Cedyni poczynając) oraz zapewnień, że ludowego państwa będziemy bronić jak niepodległości. Słuchacze kiwali się i nie ukrywali wzruszenia. "Naprzód broń! Na ramię marsz" to 15, ostatni już tom Kolekcji Polskich Kabaretów, w którym Artur Andrus zaprezentuje Państwu kabarety jednak tamtych festiwali przypomina już pierwszy utwór na naszej płycie zatytułowanej „Naprzód broń! Na ramię marsz!” – są to „Lufy w Kołobrzegu”, wykonywane przez kabaret Koń Polski ze wsparciem sympatycznego chórku, który w odpowiednich momentach lirycznie zawodzi. Tekst utrzymany w formie serdecznego listu do matki opowiada o codziennym życiu oddziału („Kochana mamo, zabili dzisiaj sześciu”), nie jest to jednak bynajmniej prozaiczna kronika wypadków, skoro w zakończeniu dowiadujemy się, że narrator też poległ, czyli następuje nieoczekiwana zmiana konwencji. Numer jest bez wątpienia zabawny, choć podejrzewam, że dziś nie mniej śmieszyłoby wyciągnięte z archiwum TVP nagranie któregoś z kołobrzeskich retro mają dwie inne zaprezentowane na płycie piosenki, obydwie utrzymane w tonacji poetyckiej. Mieczysław Czechowicz, wspaniały aktor, którego vis comica brała się z kontrastu między jego kanciastą posturą a emanującą wręcz dobrocią (pamiętacie, jak śpiewał dzieciom na dobranoc?), wykonuje balladę o generale, który był nieśmiały, przez to zupełnie niepodobny do innych generałów. Całe szczęście, dla armii i przyszłych wojen, że „jeden tylko był generał tak nieśmiały”. Z kolei Elita w starym składzie, z niezapomnianym Janem Kaczmarkiem, śpiewa o starszym sierżancie, służbiście, ale jednocześnie osobniku skłonnym do wzruszeń („Starszy sierżancie, skąd te łzy?...”).Teraz jednym wojskowym skokiem przenosimy się w czasy współczesne. I tu następuje zupełna zmiana dekoracji. NATO, nowi sojusznicy, inne obyczaje, język angielski zamiast rosyjskiego, pielgrzymki do Częstochowy (o których dowcipnie opowiada Tomasz Jachimek w „Dwudniowej przepustce”). „To jest armia, to zimny jest chów, wylęgarnia dla orłów i lwów” – śpiewa dziarsko Mariusz Kiljan, którą to piosenkę można by dzisiaj puszczać z głośników zainstalowanych w punktach werbujących ochotników do armii zawodowej. Rwącym się do wojska dzielnym młodzieńcom nie polecałbym natomiast numeru Konia Polskiego zatytułowanego „Manewry NATO”, z którego wynika, że relacje z nowymi sojusznikami wcale nie są tak łatwe, jak mogłoby się wydawać. Po pierwsze dlatego, że Amerykanin zna tylko amerykański, nie zna zaś polskiego, tym bardziej w wykonaniu naszego oficera z chlubną przeszłością, któremu co rusz wyrywa się „towarzyszu”, i który wciąż jeszcze w wolnych chwilach śpiewa „Spoza gór i rzek”. Wzory amerykańskie są jednak dla polskiej armii bardzo atrakcyjne, czego dowodem fakt, że starszy szeregowy Maślanka przyjął pseudonim kabaretowej defiladzie, oprócz regularnego wojska, pojawiają się także policjanci, np. w monologu Krzysztofa Piaseckiego i w utworze kabaretu Potem. Do kłopotliwego spotkania policji drogowej z oficerami BOR dochodzi w numerze wykonywanym przez Kabaret Młodych Panów. Borowcy traktują drogówkę pogardliwie, tym bardziej że eskortują naprawdę Bardzo Ważną Osobę. Niestety, nie są w stanie dojść do porozumienia w dość zasadniczej kwestii – mianowicie, czy wiozą premiera, czy tym kończymy prezentację kabaretowej kolekcji „Polityki”. Piętnaście wydanych i omawianych w tym miejscu płyt to nie tylko historia polskiego kabaretu, ale także przypomnienie czasów i klimatów, w jakich one powstawały i działały. Jakkolwiek zabrzmi to bardzo serio – autentyczny kawałek polskich najnowszych dziejów. Warto ten zestaw mieć pod ręką i używać do woli. Kabaretoteka POLITYKI - przejdź na stronę Kolekcji polskich kabaretów. Spis treści tomu XIV:1. Koń Polski – Lufy Kołobrzegu 2. Joanna Szczepkowska - Pieśń o obronie Trembowli 3. Tomasz Jachimek - Dwudniowa przepustka 4. Kabaret Moralnego Niepokoju i Kabaret Ani Mru Mru - Skok na dyliżans 5. Kabaret Dudek - Ballada o dzikim zachodzie 6. Potem - Antygona 7. Mariusz Kiljan - Orły brojlery 8. Mieczysław Czechowicz - Generał był nieśmiały 9. Koń Polski - Manewry NATO 10. Elita - Starszy sierżancie 11. Kabaret Ani Mru Mru - Inwazja 12. Kabaret Młodych Panów - Policjanci BOR 13. Potem - Co na to policja? 14. Krzysztof Piasecki - Pocztówka z Krakowa - gest 15. DNO - Patrol W ramach 15 tomowej kolekcji ukażą się następujące tytuły: 1. Z ziemi polskiej i do Polski 2. Z Marsa, z Wenus, z Kielc 3. Kogo męczą mleczaki 4. Z kulturo i sztuko w XXI wiek 5. Kabaretowa Wspólnota Mieszkaniowa 6. Dzidek, nie opuszczaj przewodu 7. Zostańcie Państwo z nami 8. Promil powietrza w wydychanym alkoholu 9. Przywożą babę do szpitala 10. Skoncentrowana sylwetka narciarza 11. Odpowiedzialna w miłej atmosferze 12. Nawet polityk może rządzić krajem 13. Mordy wy nasze 14. Parada pedagogiczna 15. Naprzód broń! Na ramię marsz! Zamów całą kolekcję kabaretów w naszym sklepie internetowym.
Cały odcinek --- http://player.pl/programy-online/kuba-wojewodzki-talk-show-odcinki,2497/odcinek-261,stanislawa-celinska-i-ani-mru-mru,S00E261,50709.html Kabaret Ani Mru Mru - Inwazja | admin | Podoba mi się Nie podoba mi się 4271 Brak opisu Z żalem informujemy, że świat kabaretu Ani Mru Mru stracił dzisiaj jedną z najbliższych osób — Jani, partnerkę Michała Wójcika. Jani przez wiele lat towarzyszyła artystom na scenie, a także w życiu prywatnym. Niestety, choroba nie oszczędziła jej, a walka z nią była ciężka i długa. Michał, który od samego początku
InformacjeKorzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. " nie podpisuje się pod żadnymi materiałami zamieszczonymi przez użytkowników i stanowczo zrzeka się wszelkiej odpowiedzialności prawnej w związku z zamieszczonymi przez użytkowników materiałami. PARTNERZY Whose Line is it Anyway? | Śmieszne Koszulki z nadrukiem | Samochody elektryczne EV | Ładowanie elektryków | QUIZ: Rozpoznaj EVBądź na bieżąco!Copyright 2008 - 2022 - - All Rights Reserved | Web Design: Agencja Reklamy A-GITTa strona używa COOKIE. Przeczytaj czym są i w jakim celu (Polityka plików cookies). Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na ich używanie.
Skecz "Inwazja" pochodzi z płyty DVD - Kabaret Ani Mru-Mru "10-lecie Ani Mru-Mru" wydanej przez firmę New Abra w 2009 roku. Zapraszamy do zakupu DVD w naszym sklepie online
Ani Mru Mru to kultowy kabaret, który powstał w Lublinie we wrześniu 1999 roku. Za datę powstania kabaretu jego artyści uznają datę pierwszej próby, na której pojawili się wszyscy jego obecni członkowie. Wtedy kabaret był nieco bardziej rozbudowany i liczył sobie cztery osoby. Byli to: Joanna Kolibska, Grzegorz Tatara, Maciej Wojnarowski oraz Marcin Wójcik, który był pomysłodawcą i założycielem grupy. Kabaret Ani mru mru – historia W niedługim czasie grupa dorobiła się pianisty – Janusza Bronkiewicza. Grupa mogła w pełni poświęcić się pracom nad swoim pierwszym autorskim programem. Dzięki dwóm znajomym kabareciarzy, na kilku próbach pojawił się Michał Wójcik, który wedle zapewnień „może się nadawać”. Po kilku próbach jednak zrezygnował, tłumacząc się brakiem czasu. Z biegiem czasu okazało się inaczej – Michał Wójcik do dziś jest sztandarową postacią w kabarecie Ani Mru Mru. Premiera pierwszego autorskiego programu kabaretowego miała miejsce pierwszego grudnia w lubelskiej kawiarni artystycznej klubu Hades, który, jak wspominają kabareciarze (zwani przez społeczność internetową Mruczakami), jako jedyny uwierzył w możliwości kabaretu Ani Mru Mru i udostępnił mu miejsce na próby i przedstawienia. Kabaret Ani mru mru – skład Pierwszy program kabareciarze zagrali sześć razy, za każdym razem otrzymując ciepłe przyjęcie ze strony publiczności. Uznania nie zdobył jednak (patrząc z perspektywy czasu) poziom artystyczny występów. Dalsze losy kabaretu nie przedstawiały się zatem różowo, jednakże z początkiem nowego roku w staromiejskiej Winiarni odbył się pierwszy „Wieczór z Kabaretem”, na który zaproszono Marcina Wójcika i Joannę Kolibską. Odbyły się dwa przedstawienia, na trzecie zaś Marcin Wójcik postanowił zaprosić Michała Wójcika. Miałby on wystąpić w charakterze mima. Michał Wójcik przyjął propozycję, występ się odbył, a już niedługo po nim zapadła decyzja o zmianie składu personalnego grupy. Od tej pory kabaret Ani Mru Mru stanowią: Joanna Kolibska, Marcin Wójcik, Janusz Bronkiewicz i Michał Wójcik. W czerwcu 2000 roku pianista Janusz Bronkiewicz musiał jednak opuścić Ani Mru Mru, na jego miejsce pojawił się Waldemar Wilkołek – dźwiękowiec, człowiek „od wszystkiego” i swoista podpora grupy. Ani Mru Mru, występując regularnie w Winiarni miał możliwość dogrywania skeczy, ciągłego ich dopracowywania oraz sprawdzania się przed publicznością (a publiczność lubelska cieszy się opinią dość wybrednej i wymagającej). Owocem występów były zaproszenia na lokalne kabaretony, gdzie debiutanci mieli możliwość wystąpić przed uznanymi już kabaretami, takimi jak Formacja Chatelet, Jurki, Kabaret Moralnego Niepokoju. Datą przełomową dla kabaretu Ani Mru Mru jest grudzień 2000 roku. Młodzi kabareciarze pojechali wówczas do Gdańska na III Ogólnopolski Festiwal Kabaretów Studenckich „Wyjście z Cienia”, gdzie zostali zauważeni i docenieni, zajęli drugie miejsce, otrzymali Nagrodę Dziennikarzy, Nagrodę Za Najlepszy Skecz, ponadto Michał Wójcik dostał indywidualną Nagrodę Za Kreację Aktorską. Od tego czasu kabaret jeździ po całej Polsce, pojawiły się przeglądy PAKA, Lidzbarskie Biesiady Humoru i Satyry, Mulatka, różnorakie kabaretony. W 2001 roku kabaret Ani Mru Mru kolejny raz zmienił skład – opuściła do Joanna Kolibska. Od tej pory kabaret stanowi trio. Kabaret Ani mru mru – skecze Do najbardziej znanych skeczy Ani Mru Mru należą: Tofik, Chińska Restauracja, Golf, Skok Adama Małysza, Otwarcie Supermarketu i Brzuchomówca.
Jest nam niezmiernie miło zakomunikować, iż nawiązaliśmy współpracę z Kabaretem Ani Mru-Mru‼‼欄 Już jutro podzielimy się z Wami w całości efektami! Synteza OZE - fotowoltaika, pompy ciepła - Ani Mru-Mru
. 470 619 473 580 651 29 489 385

ani mru mru inwazja